Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 235 666 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

STRZELAJĄCE DIABEŁKI

piątek, 26 stycznia 2007 12:54

Życie etatowego satyryka to jedno wielkie pasmo udręk. Cotygodniowe pasmo. Jest termin, trzeba coś napisać, a tu zastój. Nic się nie dzieje, nikt nie powiedział niczego śmiesznego. No i wymyśl tu człowieku jakiś zabawny temat.

Ślęczy człowiek godzinami przed ekranem komputera i szuka jakiegoś punktu zaczepienia. O, może to... Znalazłem obok szkoły. Kolorowe pudełko po fajerwerkach. Bawiły się tym dzieci. Wielokrotnie widziałem, jak rozbawieni młodzieńcy wychodząc ze szkoły, rzucają coś takiego wybuchającego pod nogi swoim przerażonym koleżankom. Taka współczesna forma podrywu.

- Mamo, jak poznałaś tatę?

- Rzucił we mnie petardą. Tak, że aż mi tornister upadł. Boże, ile w nas wtedy było młodzieńczej fantazji!

Intrygująca nazwa i opis zabawy: „Strzelające diabełki – rzucając pojedynczo o twardą powierzchnię powodują wystrzał. Wspaniała zabawa dla dzieci powyżej 6 lat. Nie brać do ust!”

No ale co z tym zrobić? Porównać „Strzelające  diabełki” do koalicji? Albo opozycji? Banalne, głupie, proste. Trzeba szukać dalej...

            A jeszcze po paru latach pisania, najdzie ochota na wydanie tych tekstów. I aż zżera ciekawość, czy ktoś to czyta. Teraz można to sprawdzić w internecie. Wstukuje się w tak zwanej wyszukiwarce tytuł swojej książki i znajduje się komentarze i recenzje czytelników. Z tym, że głównie trafia się na oferty księgarni wysyłkowych prześcigających się w obniżce cen książki. Znaczy, że nie specjalnie się sprzedaje. Ale jakich  rzeczy można się dowiedzieć o swojej twórczości. Ja, swoje teksty zebrane w niewielkich rozmiarów książeczce, znalazłem na jakimś portalu w dziale „Ogrody miłości”. No, no... Okazało się, że nie wiedziałem o czym piszę. Swoją drogą dobrze, że nie zakwalifikowali jej do kulinariów, albo poradników dla majsterkowiczów samodzielnie naprawiających samochody z silnikami diesla. Ale co to? Jednak parę osób ją kupiło! U dołu strony znajduję informację o tym,  jakie inne książki kupili nabywcy mojego dzieła. Pod formułką „Klienci zainteresowani tą pozycją wybierali również” wymieniono następujące pozycje: „Zertifikat Deutsch – Schriftliche Prufung 1”, „Poradnik podrywacza”, „Przewodnik po Gdańsku, reprint z 1939 roku”, „Droga do finansowej wolności”, „Bajka o jeżyku”, „Nasze zdrowie – Jak skutecznie radzić sobie z lękiem”, „Mumia zmartwychwstała” i wreszcie „Historia powszechna dla zagubionych”. Łał! Jaki rozrzut zainteresowań! Gdyby na podstawie tych tytułów chcieć (tak dla zabawy) stworzyć obraz przeciętnego czytelnika mojej książki to wychodzi, że jest to: mężczyzna mówiący po niemiecku, starszy, bo już w 1939 roku podrywał w Gdańsku, ciągle na dorobku albo na czyimś utrzymaniu, z rozchwianą osobowością (jeżyk, lęk, mumia, zagubieni).

            Poeta też nie ma łatwo. Próbowałem. Napisałem kilka śmiesznych wierszy i zostałem zaszufladkowany. Teraz trudno się pozbyć etykietki wesołka. Niedawno wspiąłem się na wyżyny liryki, poszukałem natchnienia w najwrażliwszych zakamarkach duszy i napisałem poważny wiersz na ślub  moich przyjaciół. Zadzwonili do mnie, żeby podziękować za tak oryginalny prezent. „Świetny wierszyk, dawno się tak nie uśmialiśmy”.

            Jeśli zauważycie, że Wasze dziecko zaczyna pisać do rymu, wymyślać opowiadania, rysować, śpiewać, grać na fujarce, zbierać patyczki i układać je w jakieś kompozycje – reagujcie natychmiast. Co robić? Kupcie im „Strzelające diabełki”. Niech nawiązują kontakt ze swoim pokoleniem w sposób dla niego charakterystyczny. Przy okazji takie petardy można wykorzystywać w żmudnym procesie wychowania dziecka. Jeśli już umie czytać, a nie słucha, pyskuje i się mądrzy – można wprowadzić drobną zmianę w nadruku na pudełku. W ostrzeżeniu „Nie brać do ust!” zamalowujemy „Nie”. Satysfakcja na widok zdziwionej miny smarkacza - gwarantowana. Wspaniała zabawa dla dzieci powyżej 30 lat.

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (57) | dodaj komentarz

PUCHAR ŚWIATA. AMEN.

czwartek, 18 stycznia 2007 19:02

W gazecie napisali, że:

„…Górale, dla których odwołanie zawodów byłoby prawdziwą katastrofą finansową (na każdy z dwóch konkursów sprzedano już po blisko 26 tys. biletów), zamawiają msze w intencji mrozu i śniegu. Wierzą, że w modlitwie wesprze ich kardynał Stanisław Dziwisz - zdecydował już, że przyjedzie na Puchar Świata. Pod Tatrami zjawi się też premier Jarosław Kaczyński…”

No to ja napisałem coś takiego: 

WIERSZ O TYM, ŻE ZBYT CZĘSTE ANGAŻOWANIE NAJWYŻSZYCH CZYNNIKÓW W CODZIENNE SPRAWY OBYWATELI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ, MOŻE PRZYNIEŚĆ ODWROTNY SKUTEK. 

Górale modlą się o śnieg.

Chcą żeby było biało, ślisko…

„Sypnijze dobry Panie Boze

Garstecke choć na Kościelisko!

Osroń kamycek haj na bzegu

I ośnies kudły carnej owcy…”

W tym samym czasie o brak śniegu

W Licheniu modlą się drogowcy.

A Pan Bóg na obłoczku stoi

W niebiańskośnieżnoczystej todze

„Żebym się, kurcze, nawet troił

Polakom i tak nie dogodzę.

Bez przerwy tylko: Daj nam! Daj nam!”

Tu wezwał Bóg aniołów dwóch,

Z worka z napisem „Made in China”

Kazał im sypać biały puch.

I wszędzie się zrobiło ładnie…

Dzieci na nartach i  na sankach…

A Pan Bóg mruknął:

„Cieszcie się, bo w lutym to wam co najwyżej spadnie

Oprocentowanie lokat w bankach.”


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (36) | dodaj komentarz

MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ MIĘDZYNARODOWEGO DNIA BEZ DNIA

czwartek, 11 stycznia 2007 19:43

Jeśli ktoś lubi święta, to właściwie codziennie może coś obchodzić. Zwróciłem uwagę na dziesiątki dni i świąt pracowników różnych działów gospodarki, przedstawicieli różnych kół zainteresowań czy kręgów towarzyskich. Znalazłem publikację, w której obok tak znanych jak Dzień Matki, Dzień Ojca, czy Dzień Kobiet, są wymienione między innymi:

Dzień Filatelisty, Dzień Sprzątania Biurka, Dzień Konsumenta, Dzień Metalowca, Dzień Radia, Dzień Sapera, Dzień Sekretarki, Dzień Drogowca i Transportowca, Dzień Hutnika, Dzień Leśnika, Dzień Bibliotekarzy, Dzień Farmaceuty, Dzień Piwowara, Dzień Mleka, Dzień Bociana Białego, Dzień Dziennikarza, Dzień Policjanta, Dzień Mańkuta, Dzień Chłopaka, Dzień Tramwajarza, Dzień Górnika...

Zauważyłem, że twórcy tych kalendarzy nie zwracają uwagi na przedstawicieli najnowszych zawodów – nie znalazłem dnia maklera, akwizytora, pracownika marketingu. A szkoda. Zbierali by się przy suto zastawionych stołach i śpiewali piosenki branżowe – na przykład maklerzy:

„Hej chłopiec najpiękniejszy  

Jest w pablik rilejszyn,

Hej kocha się w nim Jagoda

Co ma ksywkę  A Zero,

Bo obsługuje ksero,

Oj dana...”

 

Przecież aż się prosi, żeby swój dzień miały kadry zarządzające – na przykład taki Światowy Dzień Wiceprezesów Zarządów Jednoosobowych Spółek Skarbu Państwa. Albo Światowy Dzień Menagerów z Kontraktami Gwarantującymi Odszkodowania Powyżej Jednego Miliona Złotych.

            Są też wśród tych świąt, tak zwane „dni bez”. Dzień bez papierosa, Dzień bez kupowania, Dzień bez samochodu, Dzień trzeźwości (no ten się nie nazywa bez, ale wiadomo bez czego musi być, skoro ma być trzeźwości ). Niektóre z nich zostały perfidnie zaplanowane obok siebie. Na przykład 29 października obchodzony jest Dzień bez kupowania, ale już 31 października jest Dzień rozrzutności. Czyli 24 godziny na podliczenie tego, co się zaoszczędziło i galopem na zakupy. Można sobie wyobrazić łączenie takich świąt – na przykład obchodzony 25 maja Dzień Piwowara, można rozszerzyć do: Dnia Trzeźwości Piwowara bez samochodu i bez papierosa. Czyli w skrócie mogłoby się to nazywać Dniem Smutnego Piwowara. Niektóre święta należałoby  uszczegółowić, skonkretyzować. Na przykład 28 grudnia jest obchodzony Międzynarodowy Dzień Pocałunku. Ale nie piszą jakiego, albo w co? 29 grudnia ogłosiłbym Międzynarodowym Dniem Pocałunku w Pewną Część Ciała. Podczas uroczystej akademii recytowałoby się słynny wiersz Tuwima:

„...Socjały nudne i ponure,
Pedeki, neokatoliki,
Podskakiwacze pod kulturę.
Czciciele radia i fizyki,
Uczone małpy, ścisłowiedy,
Co oglądacie świat przez lupę
I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę...”
           

Przepraszam Szanowny Czytelniku... Ten tekst miał się skończyć zupełnie inaczej, ale szukając puenty, dosłownie przed chwilą, wysłuchałem wiadomości w radiu. I tak zacytowałem najłagodniejszy fragment.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (106) | dodaj komentarz

poniedziałek, 27 marca 2017

Licznik odwiedzin:  5 579 040  

Polecamy



Tym razem do prześmiesznych rozmów na pełnych prawach włącza się trzecia wybitna postać - Wojciech Karolak. Słynny jazzman, podpytywany przez dociekliwego Andrusa, barwnie opowiada o małżeństwie z Czubaszek, a jest to związek nie zawsze zgodnych indywidualistów!

"Nowy album „Piłem w Spale... I co dalej?" to zapis koncertu, który odbył się rok temu w Warszawie, w Teatrze Syrena. Był to nie tylko wieczór koncertowy, ale również wydarzenie towarzyskie - Andrus zaprosił na scenę przyjaciół: Marię Czubaszek, Hannę Śleszyńską, Andrzeja Poniedzielskiego, Grupę MoCarta, Chór Collegium Musicum Uniwersytetu Warszawskiego i muzyków, z którymi stale współpracuje - Łukasza Borowieckiego, Wojciecha Steca i Pawła Żejmę.


"Książka zawiera osiem zabawnie ilustrowanych bajek o charakterze satyrycznym, przeznaczonych zarówno dla dzieci (5-7-letnich), jak i dla dorosłych. Bajki w satyryczny sposób przedstawiają cechy i przypadłości ludzkie, ujawniające się w wieku dziecięcym, z którymi borykamy się do późnej starości, np. brak tolerancji, brak życzliwości, egocentryzm, chciwość itp. Bajki zawierają przesłanie czytelne dla obu grup odbiorców. Do książki dołączona płyta z bajkami nagranymi częściowo przez autora."


"Blog osławiony między niewiastami" to nie tylko papierowy wybór najlepszych i najśmieszniejszych tekstów z jego bardzo popularnego bloga internetowego, ale także swoiste „Dzieła wybrane”.


"Myśliwiecka" zawiera piosenki Artura Andrusa zaśpiewane przez samego Autora. Są to głównie utwory kabaretowe, pisane do programów telewizyjnych i na potrzeby występów estradowych.


Rozmowa dwóch wybitnych osobowości polskiej sceny kabaretowej – Artur Andrus wnikliwie przepytuje Marię Czubaszek z jej twórczości oraz burzliwego życia towarzyskiego i rodzinnego.

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Bloog pod patronatem Nieformalnego Stowarzyszenia Umiarkowanego Ograniczania Nadmiaru Wolności w Internecie (NSUONWwI)

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl