Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 235 669 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Sprawozdanie ZUS 2458/II/2008

czwartek, 28 lutego 2008 10:49

            Powołany przez mnie Zakład Usług Satyrycznych (w skrócie ZUS) w pełni realizuje powierzone mu zadania. Nadal jestem jego jedynym pracownikiem, ale nie przeszkadza mi to w rozwijaniu struktur. Powołałem zajmujące się humorem ludowym, wiejskim, folkowym, Koło Rolniczych Usług Satyrycznych (w skrócie KRUS), a w jego ramach wydzieliłem jeszcze specjalną strefę usług satyrycznych - dowcipy o Maryni, a dokładniej pewnej jej części, którą nazwałem z amerykańska US MARINES. A co do najnowszych działań:


- 20.02.2008 postanowiłem zgłosić pewien pomysł racjonalizatorski. Wpadłem na to oglądając telewizyjną relację z odsłonięcia kolejnej „Alei Gwiazd". W pewnym niedużym polskim mieście, kilkunastu sportowców niewielkiego klubu piłkarskiego uhonorowano umieszczając ich nazwiska na gwiazdach wmurowanych w chodnik pomiędzy oddziałem banku a przychodnią zdrowia.. A gdyby tak pójść na całość? Rozdzielić w drodze losowania i nakazać osiedlom mieszkaniowym i sołectwom budowanie takich Alej? Jeśli nie będą mieli własnego pomysłu - narzucić: Aleja Gwiazd Konduktorów Kolejowych, Aleja Gwiazd Radnych Powiatowych, Aleja Gwiazd Budowniczych Euro 2012, Aleja Gwiazd Powracających z Irlandii, Aleja Gwiazd Najczęściej Występujących w Alejach Gwiazd. Problem braku chodników i ścieżek rowerowych sam się rozwiąże. 21.02.2008 zrezygnowałem ze zgłaszania tego pomysłu racjonalizatorskiego, bo nie wiem komu.

- 25.02.2008 z okazji obchodzonego dzisiaj Światowego Dnia Powolności (naprawdę jest taki, wymyślili go Włosi), podarowałem Agnieszce i Jurkowi zestaw wierszy na magnesach, do przyczepiania w różnych częściach domu i samochodu. Wyprodukowałem jeden egzemplarz, który nazwałem „Niezbędnikiem Powolnego, Krótkotrwałego Rozpadu Małżeństwa". W jego skład wchodzi 36 tabliczek (po 18 dla każdego), które można przyczepiać w dowolnym miejscu, dostosowując treść wiersza do panującej w domu atmosfery. Jest to tak zwana „poezja znienacka", ponieważ zasadą jest, że pierwsza linijka wiersza nie zapowiada tego, co się wydarzy w dalszej jego części. W związku z tym, że jedno z nich (mąż) ciągle o czymś zapomina, a drugie (żona) raz w tygodniu uszkadza auto, zaczyna się od łagodnych:

„Jak mawia święty Ignacy Loyola:

 Jurek! Odbierz dziecko z przedszkola!"

i

„Mamy dwudziesty pierwszy wiek:

Najpierw sprzęgło, potem bieg!"

A potem przekaz „zagęszcza się", aż dochodzi do:

„Paryskie bulwary, Moskiewskie rogatki...

Trzynasta dziesięć masz pociąg do matki"
i
„Słońce na niebie i ptaki w chmurach...

Niech ci gotuje ta pinda z biura"

- 26.02.2008 w nocnym programie zobaczyłem panią wróżkę, która odpowiada na pytania telewidzów. Oto
prawdziwy fragment rozmowy:
Wróżka: Jak masz na imię?
Joasia: Joasia.
Wróżka: Joasiu, kim jesteś z zawodu?
Joasia: Ekonomistką.
Wróżka (patrząc uważnie w karty): To by się zgadzało...

Postanowiłem uruchomić nowy segment działalności gospodarczej Zakładu Usług Satyrycznych (w skrócie ZUS): „Wróżby Mailowe". Ze stuprocentową pewnością będę przepowiadał ludziom jak mają na imię, ile mają lat i kim są z zawodu. Warunkiem otrzymania wróżby jest przesłanie potwierdzenia wpłaty na moje konto odpowiedniej kwoty, wraz z wypełnioną ankietą: „Imię....Wiek...Zawód..."


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (22) | dodaj komentarz

14 lutego 2008

czwartek, 14 lutego 2008 15:48

            Kiedy słyszę w słuchawce: „Dzień dobry, chciałbym Pana zaprosić do naszego programu...", albo „Chciałabym zadać jedno pytanie dla naszej gazety...", patrząc w kalendarz, z dużą dozą prawdopodobieństwa mogę określić, na jakie pytania będę odpowiadał tym razem. Lipiec, sierpień - moje ukochane wakacyjne miejsca i czy wolę góry, jeziora czy morze, listopad - depresja i czy lubię jesień, grudzień - prezenty i Mikołaj, styczeń - postanowienia noworoczne i wyprzedaże, luty... No, a jakże by inaczej! Za udzielenie dobrej odpowiedzi, że będzie o miłości, wygrali Państwo weekend w SPA ufundowany przez PSA (Podkarpacką Spółdzielnię Agroturystyczną)!


            Pierwsze pytanie z tego cyklu było takie: „Za co się kocha?" Odpowiedziałem, cytując kogoś mądrzejszego, że nie kocha się „za coś", tylko „pomimo czegoś". Pomimo tego, że Ona wszczyna awantury o byle osiem godzin spóźnienia...Pomimo tego, że Ona zaczyna się do Niego inaczej zwracać. Najpierw jest „Ty wariacie" wypowiadane z nieukrywanym podziwem, potem ciepłe „Misiu", żeby wreszcie dojść do pobłażliwego „Jurek, przestań się wydurniać". Kocha się pomimo tego, że On pamięta o wszelkich rocznicach z dokładnością do półtora roku, ten szalony, niezapomniany weekend na Mazurach uczcił kupując do domu olejowy kocioł grzewczy „Śniardwy"... W ogóle z wiekiem On staje się romantyczny, uczuciowy i miły jak część K formularza PIT-36. Nie ma powodu żeby kochać i tyle samo jest powodów, żeby się miłości wyrzekać. Zresztą - za duże ryzyko. Jak się nie pokocha, to nie da się sobie szansy, żeby pomimo tych wszystkich „pomimo", któregoś dnia wzruszyć się Jej pierwszą zmarszczką, Jego pierwszym siwym włosem.


            A potem odpowiadałem na pytanie „Czy w miłości można się kierować rozumem?". Można, z tym, że raczej jego brakiem. Jako przykład podałem moją koleżankę z pracy, która postanowiła szukać miłości tylko w środowiskach medycznych, bo na pudełku leku antydepresyjnego, który zażywała w związku z sercowymi niepowodzeniami, przeczytała adnotację: „Przed użyciem zapoznaj się z lekarzem lub farmaceutą". Zaczyna działać. Nastrój znacznie jej się poprawił, od paru tygodni codziennie wieczorem wystrojona, uśmiechnięta i pełna nadziei biega do „Cafe Ortopedia".


            Jeszcze mam prezent dla mężczyzn, którzy nie bardzo potrafią sobie poradzić z obowiązkowym uniesieniem i żądaniem poetyzowania. Nie próbujcie sami. One tylko tak z grzeczności mówią, że „to nic, że nie wyszło, jest piękne, bo to Twoje". Tak naprawdę wiersz typu „Na górze słabi


         Na dole uparci.


         Kocham Cię Basiu.


         Na zawsze Marcin"


nie może zachwycić. Co robić? Przepisujcie i zgodnie z wieloletnią tradycją podpisujcie jako swoje. Fakt, jest ryzyko, że Wy jej cytatem z Różewicza:


 „Przyniosłem ci rękawiczki


   I pierścionek ze szkiełkiem


   Tuzin kopert zielonych


   I skrzyneczkę z mydełkiem..."


a Ona: „to nic, że nie wyszło, jest piękne, bo to Twoje". W takim przypadku będziecie już wiedzieli, że następnym razem nie ma się co przykładać, tylko można spokojnie zasuwać dowolnym urywkiem popowych piosenek, albo korzystać z dorobku gorszych poetów. Gdyby ktoś miał ochotę, pozwalam na przepisywanie mojego wierszyka pod jakże zaskakującym tytułem „Kobieto która":


„Kobieto, która jesteś,


 Kobieto, która bywasz,


 Która szlachetnym gestem


 Największe smutki przykrywasz,


 Kobieto, która tęskniłaś,


 Która urodzisz mi syna,


 Kobieto, która mnie kochasz,


 Kobieto, która godzina?"


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (42) | dodaj komentarz

Miednica bez tajemnic

czwartek, 07 lutego 2008 12:00

            W jednej z gazet znalazłem kiedyś duży artykuł opatrzony tytułem: „Miednica bez tajemnic". A poniżej informacja: „W Wysowej spotkali się najlepsi polscy ortopedzi"... Tytuł tak intrygujący, że postanowiliśmy go sobie zapożyczyć. My, to znaczy Koło Mężczyzn Wrażliwych im. Kobiet Intrygująco Urodziwych, Na Przykład Wandy Wasilewskiej. Wyrywamy się z domów w każdy piątkowy wieczór, żeby spędzić kilka godzin z kolegami w ramach Ekstremalnych Spotkań Poetyckich „Miednica bez tajemnic". Ich ekstremalność polega na tym, że każdy z uczestników ma za zadanie przynieść ze sobą jakiś wstrząsający wiersz, który znalazł (nie akceptujemy własnej twórczości) w ubiegłym tygodniu. Pochwalę się, że ostatnią edycję „Miednicy bez tajemnic" ja wygrałem. Przyniosłem tomik przetłumaczonych na język polski tekstów piosenek Britney Spears. W tym niedużym zbiorku, żartobliwie zatytułowanym „Urodzona, by cieszyć", znalazłem między innymi wiersz „Przez ciebie szaleję":


„Szaleję ouu, ouu,


Skarbie, tak się w Tobie zakochałam,


Coś w sobie masz


I nic na to nie poradzę,


Skarbie, wciąż mnie nakręcasz, ouu


Ziemia wiruje mi pod stopami,


Ale ja jej nawet nie czuję,


Zawsze, gdy na mnie patrzysz,


Moje serce aż skacze z radości,


Łatwo to zobaczyć..."


Po recytacji każdy typuje, jakie środki mogą powodować przypływ takiego natchnienia. A jest wśród typujących paru fachowców - lekarz patolog, inżynier chemik, nauczyciel etyki, który w czasie studiów w każde wakacje dorabiał w Amsterdamie jako sprzedawca w sklepach z używkami. Wybieramy najciekawszą propozycję i w dalszym ciągu wieczoru próbujemy doprowadzić się do podobnego stanu, ale wyłącznie przy pomocy specyfików legalnie dostępnych w barze. Organizujemy też spotkania tematyczne. W najbliższy piątek ma się odbyć sesja gastronomiczna. W związku z tym, że niewiele jest dobrych wierszy poświęconych jedzeniu, a jakieś banalne rymowanki (typu „Wiersz o tym, że portugalscy piłkarze lubią polską kuchnię":


Luis Figo lubi bigos,


Jorge Andrade - śląską roladę,


Pauleta uwielbia kotleta,


Cristiano Ronaldo parówki z musztardą,


A  Ricardo Costa, żeby potrawa była smaczna ale prosta)


mogą znacznie obniżyć poziom artystyczny spotkań, postanowiliśmy dopuścić do konkursu również utwory prozą. Ja mam dwie propozycje z literatury faktu. Pierwsza to kartka z kalendarza, takiego do zrywania dzień po dniu. Na odwrocie takich kartek drukuje się porady albo przepisy kulinarne. Tym, razem znalazłem przepis na „Filet z krokodyla w sosie curry". Zacytuję fragment: „Krokodyla pokroić w długie i szerokie paski, doprawić, wymieszać w białku i mące..." Ciekaw jestem czy ten ktoś, kto wymyślił taki przepis, spróbował to przyrządzić, a jeśli tak, to jak teraz wygląda... A drugi utwór, to krótki thriller - treść ogłoszenia wywieszonego na szybie punktu gastronomicznego w Krakowie na ulicy Grodzkiej: „Szukamy chłopaka na kebap".


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (30) | dodaj komentarz

poniedziałek, 27 marca 2017

Licznik odwiedzin:  5 579 101  

Polecamy



Tym razem do prześmiesznych rozmów na pełnych prawach włącza się trzecia wybitna postać - Wojciech Karolak. Słynny jazzman, podpytywany przez dociekliwego Andrusa, barwnie opowiada o małżeństwie z Czubaszek, a jest to związek nie zawsze zgodnych indywidualistów!

"Nowy album „Piłem w Spale... I co dalej?" to zapis koncertu, który odbył się rok temu w Warszawie, w Teatrze Syrena. Był to nie tylko wieczór koncertowy, ale również wydarzenie towarzyskie - Andrus zaprosił na scenę przyjaciół: Marię Czubaszek, Hannę Śleszyńską, Andrzeja Poniedzielskiego, Grupę MoCarta, Chór Collegium Musicum Uniwersytetu Warszawskiego i muzyków, z którymi stale współpracuje - Łukasza Borowieckiego, Wojciecha Steca i Pawła Żejmę.


"Książka zawiera osiem zabawnie ilustrowanych bajek o charakterze satyrycznym, przeznaczonych zarówno dla dzieci (5-7-letnich), jak i dla dorosłych. Bajki w satyryczny sposób przedstawiają cechy i przypadłości ludzkie, ujawniające się w wieku dziecięcym, z którymi borykamy się do późnej starości, np. brak tolerancji, brak życzliwości, egocentryzm, chciwość itp. Bajki zawierają przesłanie czytelne dla obu grup odbiorców. Do książki dołączona płyta z bajkami nagranymi częściowo przez autora."


"Blog osławiony między niewiastami" to nie tylko papierowy wybór najlepszych i najśmieszniejszych tekstów z jego bardzo popularnego bloga internetowego, ale także swoiste „Dzieła wybrane”.


"Myśliwiecka" zawiera piosenki Artura Andrusa zaśpiewane przez samego Autora. Są to głównie utwory kabaretowe, pisane do programów telewizyjnych i na potrzeby występów estradowych.


Rozmowa dwóch wybitnych osobowości polskiej sceny kabaretowej – Artur Andrus wnikliwie przepytuje Marię Czubaszek z jej twórczości oraz burzliwego życia towarzyskiego i rodzinnego.

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
2526272829  

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Bloog pod patronatem Nieformalnego Stowarzyszenia Umiarkowanego Ograniczania Nadmiaru Wolności w Internecie (NSUONWwI)

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl