Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 200 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

NIECH ŻYJE!

środa, 30 kwietnia 2008 9:55

    1 maja minęły cztery lata od dnia naszego przystąpienia do Unii Europejskiej. Ktoś, kto określił datę tego zdarzenia wykazał się niezwykłym sprytem i zdolnościami taktycznymi. Ocalił w ten sposób święto, którego losy były niepewne. Wielu Polaków kojarzyło pierwszy dzień maja z komunistyczną przeszłością naszego kraju, od razu przypominali się Bierut, Cyrankiewicz, Gomułka, Gierek i jeszcze paru - wszyscy uśmiechnięci, z twarzą w czerwonym goździku, machający łapką do tłumu niosącego transparent „Niech Żyje!". Co jakiś czas dezaktualizowali się wodzowie, dezaktualizowało się hasło, właściwie wystarczyło usunąć tylko „ch" i nosić transparenty: „I sekretarz PZPR tow. Gomułka Nie Żyje!" Przez te socjalistyczne  pochody, mało kto kojarzy to święto z jego początkami - uczczeniem wybuchu protestów amerykańskich robotników z 1 maja 1886. Tymczasem sprytny zabieg skojarzenia tego dnia z naszym przystąpieniem do UE, powoduje, że coraz więcej ludzi może się z nim identyfikować. Teraz spotykając 1 maja jakiś pochód nie wiemy, czy to manifestacja tęskniących za komunizmem, czy zadowolonych Europejczyków (według badań zadowolonych z faktu naszego wejścia w te struktury jest 80% Polaków). I jak krzyczą „Niech Żyje!" to teraz nie wiadomo, czy mają na myśli któregoś z byłych działaczy PZPR, obecnie wracającego do władz pewnej lewicowej partii, czy też miało być „Niech Żyje Jose Manuel Durao Barroso!" Można niby rozpoznawać po flagach. Ale kto może wykluczyć, że czerwień sztandarów to też symbol europejskości, bo zaczerpnięta została z flag: Czech, Francji, Hiszpanii, Holandii, Niemiec, Polski?  

Nie wiem czy cztery lata to już wystarczający czas do jakichś podsumowań. Wiem, że jeśli chodzi o moje prywatne, to jeszcze ciągle zauważam takie zjawisko, którego świadkiem byłem kiedyś w pociągu. I stąd wziął się:


Wierszyk pasażera pociągu Intercity „Lajkonik", który jadąc z Krakowa do Warszawy na konferencję „Tak, jestem Europejczykiem", zauważył, że wiosna przyszła.


Patrzę jak kraj porasta wiosną,
Jak las wybudza się z narkozy...
Och! Jak te brzozy pięknie rosną!
Polska to Kraj Rosnącej Brzozy!
W podróży czas mi się nie dłuży
(Jedno mnie tylko trochę męczy...
Że obok siedzi taki Murzyn
Z pluszowym misiem w barwach tęczy)
Jak w tym wagonie czysto, świeżo
(Młoda Hinduska z małym dzieckiem...
A prawosławni wciąż nie wierzą
W proboszcza z Rawy Mazowieckiej...)
A o jadących pierwszą klasą
Złego bym słowa nie powiedział
(Choć jeden Żyd i jeden mason
Przypada tu na jeden przedział)
Morał wierszyka będzie krótki,
Jak miecz na łeb skazańca spadnie:
Ludzie! Do nędzy prostytutki!
Cieszcie się z tego, że jest ładnie!
I innym się pozwólcie cieszyć
Z tych ciepła stopni kilkunastu...
Proszę w imieniu całej rzeszy
Sceptycznych euroentuzjastów.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (34) | dodaj komentarz

Kebabem go!

czwartek, 24 kwietnia 2008 10:52

    Dozwolone prawem formy wyrażania emocji powinny być jasno określane przez sądy. Na przykład Niemcy nie mają z tym kłopotu, bo jak przeczytałem parę tygodni temu w jednej z gazet: „.Niemiecki sąd odrzucił pozew pracownicy baru szybkiej obsługi, domagającej się odszkodowania od klienta, który rzucił w nią na wpół zjedzonym kebabem..." Klient o coś się pokłócił z panią ekspedientką i tak właśnie wyraził swoje niezadowolenie. Sędzia uznał, że oskarżony rzucając kebabem „...nie pogwałcił ludzkiej godności ani honoru". I to rozumiem. Teraz wiadomo, że jeśli w Niemczech chce się komuś przyłożyć ale zarazem nie urazić jego godności, idzie się do najbliższej budki z kebabem, kupuje odpowiednią ilość i po sprawie. Już sobie wyobrażam demonstracje uliczne, w czasie których ludzie o różnych poglądach rzucają w siebie czymś takim. Niejasna jest tylko sprawa rodzaju mięsa, z którego przyrządzona ma być potrawa. Bo jeśli z baraniny albo wieprzowiny, to jednak jakiś inny sąd może uznać, że zbyt bliskie było skojarzenie z baranem czy świnią, i samo rzucenie może nie, ale rodzaj mięsa jest przejawem „pogwałcenia ludzkiej godności". Oczekiwałbym od naszych sądów opublikowania wykazu potraw, czyli instrukcji czym i w jakich okolicznościach można się obrzucić, nawzajem się szanując. Oczywiście powinna tu być brana pod uwagę tradycja, powinno się sprawić, żeby to było coś naszego, polskiego. Bigos odpada ze względów estetycznych, poza tym trudno określić jednostkę rzutową (garść bigosu? garnek?). Może mielonym w bułce kajzerce? Albo ruskim pierogiem? Przy okazji będzie to nawiązanie do historii, symbol rozliczenia się z krajami, które kiedyś dokonały rozbioru Polski.
    Sądy powinny również określać zakres czasowy dozwolonego wyrażania emocji. Bo na razie nasze orzecznictwo pozwala chyba na zbyt wiele. Właśnie dostałem od znajomych zdjęcie pewnego nagrobka, który znajduje się (albo znajdował, bo fotografię zrobiono parę lat temu) na cmentarzu w Złotowie. Na kamieniu wyryty jest napis: "Tu spoczywa mój mąż, który dręczył mnie wciąż, leżąc w tym grobie ulżył mnie i sobie".  Z opisu dołączonego do zdjęcia wynika, że podobno rodzina męża zaskarżyła żonę - autorkę tej sentencji - jednak sąd uznał, że nie ma mowy o szarganiu czyjegoś dobrego imienia, ponieważ na nagrobku nie ma żadnych danych personalnych osoby pod nim leżącej. Nie wiem też w jakich okolicznościach zakończyło się ziemskie życie bohatera tej opowieści, ale nie zdziwiłbym się, gdyby rodzina zmarłego umieściła po drugiej stronie kamienia sentencję: „Tutaj leży Janek, leży tu przez babę, co w ataku złości rzuciła kebabem. Ty tu sobie Janku spokojniutko leż, dręczyłeś ty żonę, żona ciebie też". I to chyba jedyna rozsądna reakcja na atak: kebabem na kebab, wierszem na wiersz. Fakt, że tutaj dyskusja nie musi się zakończyć, bo może przecież pojawić się odpowiedź: „Ja go szanowałam, on mnie miał w pogardzie, owszem też dręczyłam, ale on mnie bardziej". Myślę, że ostatnim elementem tej walki na nagrobki byłoby pojawienie się tabliczki z napisem: „Tylko ludzie mali, tylko dzikie ludy, piorą na cmentarzach swe domowe brudy. Dobry smak marnieje, obyczaj się karli. Prosimy o spokój. Pozostali zmarli".


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (44) | dodaj komentarz

Ąse, Madąse, Flore.

czwartek, 17 kwietnia 2008 10:07


Na tegorocznym Przeglądzie Kabaretów PAKA w Krakowie, odbył się koncert, w którym trzeba było pożartować z mediów. Ja dostałem zadanie opisania w piosence pewnego zjawiska, które od pewnego czasu jest zmorą wszystkich telewizyjnych programów informacyjnych. Występuje zazwyczaj pod koniec i ma dostarczyć widzowi informacji. To znaczy miało dostarczyć, bo ostatnio staje się to czymś z pogranicza cyrku, teatrzyku kukiełkowego i programów typu „Śpiewać każdy może". A to prezenter podskoczy, kapelusik na głowę założy, zaśpiewa. Forma rozbudowana do granic początków choroby psychicznej, a w treści wygląda to mniej więcej tak:

 

Ziemia ugniatana palcem
Siostry misjonarki.
Jak się jadło chleb ze smalcem,
Wypadały skwarki.
Zbiera zioła Ojciec Leon.
Taki gruby? Nie, to nie on...
Na koniec odcinka
Burmistrz Ciechocinka.


Ref:

Trumf, trumf, Misia, Bela
Misia, Kasia, Konfacela
Trumf, trumf, Misia, Bela
Misia, Kasia, trumf


Zabytkowe samochody
Ustawiono w orszak.
Zapraszamy na zawody
W patroszeniu dorsza.
A w nagrodę: Złote Pęta,
Ręka córki prezydenta
I termos do kawy
Ze zdjęciem Wieniawy.


Ref:

Ąse, Madąse, Flore,
Oma deo, deo, tiki, tiki,
Plim, plam, plum.


Do Bałtyku wieje halny.
W gminie Rydułtowy
Pierwszy eksperymentalny
Związek jednopłciowy:
Zośka mąż a Jasiek żona,
Jasiek jedzie na hormonach,
Zośka, oj di ri da,
Jedzie na sterydach.


Ref:

Pani Zo, pani Sia
Pani Zosia męża ma,

A ten mąż, mąż, mąż
Pije wciąż, wciąż


A pokrzywa Ukajali,
Przeżuta przez kaczkę,
Likwiduje: trąd, paraliż,
Raka oraz sraczkę.
Trzeba suszyć końce łodyg
I lepić na ślinę...


I to tyle w tej prognozie pogody,
Następna za godzinę.


Ref:

Trumf, trumf, Misia, Bela
Ąse, Madąse, Flore,
Pani Zo, pani Sia,
Plim, plam, plum.


            Nie wiem jak Państwo, ale ja coraz częściej dokładnie tyle jestem w stanie zrozumieć z telewizyjnej prognozy pogody.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (30) | dodaj komentarz

niedziela, 19 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  5 882 002  

Polecamy



Tym razem do prześmiesznych rozmów na pełnych prawach włącza się trzecia wybitna postać - Wojciech Karolak. Słynny jazzman, podpytywany przez dociekliwego Andrusa, barwnie opowiada o małżeństwie z Czubaszek, a jest to związek nie zawsze zgodnych indywidualistów!

"Nowy album „Piłem w Spale... I co dalej?" to zapis koncertu, który odbył się rok temu w Warszawie, w Teatrze Syrena. Był to nie tylko wieczór koncertowy, ale również wydarzenie towarzyskie - Andrus zaprosił na scenę przyjaciół: Marię Czubaszek, Hannę Śleszyńską, Andrzeja Poniedzielskiego, Grupę MoCarta, Chór Collegium Musicum Uniwersytetu Warszawskiego i muzyków, z którymi stale współpracuje - Łukasza Borowieckiego, Wojciecha Steca i Pawła Żejmę.


"Książka zawiera osiem zabawnie ilustrowanych bajek o charakterze satyrycznym, przeznaczonych zarówno dla dzieci (5-7-letnich), jak i dla dorosłych. Bajki w satyryczny sposób przedstawiają cechy i przypadłości ludzkie, ujawniające się w wieku dziecięcym, z którymi borykamy się do późnej starości, np. brak tolerancji, brak życzliwości, egocentryzm, chciwość itp. Bajki zawierają przesłanie czytelne dla obu grup odbiorców. Do książki dołączona płyta z bajkami nagranymi częściowo przez autora."


"Blog osławiony między niewiastami" to nie tylko papierowy wybór najlepszych i najśmieszniejszych tekstów z jego bardzo popularnego bloga internetowego, ale także swoiste „Dzieła wybrane”.


"Myśliwiecka" zawiera piosenki Artura Andrusa zaśpiewane przez samego Autora. Są to głównie utwory kabaretowe, pisane do programów telewizyjnych i na potrzeby występów estradowych.


Rozmowa dwóch wybitnych osobowości polskiej sceny kabaretowej – Artur Andrus wnikliwie przepytuje Marię Czubaszek z jej twórczości oraz burzliwego życia towarzyskiego i rodzinnego.

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Bloog pod patronatem Nieformalnego Stowarzyszenia Umiarkowanego Ograniczania Nadmiaru Wolności w Internecie (NSUONWwI)

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Pytamy.pl