Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 536 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

CELEBRITIES W “TOITOJCE”

czwartek, 26 lipca 2007 12:13
Ktoś zna definicję „wielkiego świata”? Bo co i rusz pytają mnie żartobliwie, co tam w nim, a ja nie wiem gdzie on jest i kto do niego należy. Jakiś czas temu mówiło się o Andrzeju Lep… Przepraszam, pisząc o politykach zawsze mam uczucie niepewności, czy w chwili, kiedy mój tekst zostanie opublikowany, będzie jeszcze można używać pełnych personaliów. To może inaczej. Jakiś czas temu mówiło się o Andrzeju L – przywódcy „Sa…(a jeśli nazwy partii ze względu na dobro śledztwa też nie będzie można podawać w pełnej wersji?). Jeszcze raz: jakiś czas temu mówiło się o Andrzeju L – byłym wicepremierze, mężu Ireny Lepper, przywódcy partii, której nazwa może się kojarzyć z kursami, podczas których słabe, samotne kobiety uczą się jak sobie poradzić z napadającym na nie wyrośniętym zbirem… E tam, takie opisy wprowadzają tylko zamieszanie i oddalają od sedna. Do rzeczy: jakiś czas temu mówiło się o Andrzeju L, że trafił na salony. Tymczasem właśnie przeczytałem, że niejaki Andrzej P, obciążający swoimi zeznaniami Andrzeja L (jest takie ludowe podkarpackie przysłowie, które właśnie wymyśliłem: „Niedobrze się dzieje gdzie są dwa Andrzeje”) stwierdził, że: „Do rozmowy o porwaniu doszło w remizie strażackiej koło Kartuz. Uczestniczyli w niej Lepper, Filipek, Danka Hojarska, sam Łyżwiński i ja”. No i wszystko jasne. Po prostu nieznacznie zmieniło się pojęcie „salonu”. Jak tak dalej pójdzie, to tylko czekać, kiedy dowiemy się, że „W obórce pod Sanokiem ambasador złożył listy uwierzytelniające”. Żeby nie było wątpliwości – Sanok to moje ukochane rodzinne miasto, w obórce byłem, bo pochodzę ze wsi, w remizie też parę razy zdarzało się bywać, ale jeszcze nigdy jako wicepremier. Tak tylko się czepiam. Przecież bardziej zdziwiłbym się, gdyby Andrzej Z powiedział, że: ”Do rozmowy o najnowszej płycie Taba Benoit „Power of the Pontchartrain” doszło w Teatrze Atelier w Sopocie. Uczestniczyli w niej Lepper, Filipek, Danka Hojarska, sam Łyżwiński i ja”.

Taka swojska, polska wersja „wielkiego świata” nie dotyczy tylko polityki. Weźmy show bussines. Państwo mogą tego nie wiedzieć, ale ja konferansjerując tu i ówdzie, widziałem na własne oczy coś niezwykłego. A nawet sam w tym uczestniczę. Otóż za wielkimi, pięknie oświetlonymi i tajemniczo odymionymi scenami, stoją… zwykłe „toitojki” (tekie plastikowe toalety). I proszę sobie wyobrazić, że gwiazdy, bożyszcza, idole - ci, którzy w porannych programach telewizyjnych opowiadają o potrawach, których przepisy znają wyłącznie paryscy kucharze posiadający dyplomy trzech uczelni gastronomicznych, a wypowiedzieć ich nazwy potrafią tylko wzorowi absolwenci romanistyki; ci, których nazwiska noszą linie kosmetyków nawilżających i ujędrniających; ci, których używane podkoszulki można kupić na internetowej aukcji charytatywnej… Te gwiazdy, ci ulubieńcy, celebrities… do tych „toitojek” chadzają. Jak normalni ludzie. Straszne, nie? No, może prawie normalni. Same buty w których tam wchodzą, warte są tyle, że można by za taką kwotę wynająć zestaw „toitojek” dla średniej wielkości miasta powiatowego z obsługą na trzy lata.

            A my z przyjaciółmi siedzimy w lesie. Leje już czwarty dzień. Z nudów wymyśliliśmy zabawę w układanie kombinacji dwóch haseł reklamowych: „Twoje życie, twój dżins” i „Moje włosy, mój wybór”. Mamy już: „Moje życie, twoje włosy”, „Moje włosy, twój wybór”, „Mój dżins, twoje włosy”, „Moje życie, twój dżins”… Wieczorem na rybkę do pana Rysia. Strasznie tęsknię za wielkim światem. Aż mnie nosi, żeby gdzieś pojechać, poprowadzić jakieś „Wybory Miss Mokrego Podkoszulka i Mistera Suchej Wargi”. Zwłaszcza, że w Kościerzynie (tam jak się wychodzi pod górę od kościoła, a potem w prawo), za 46 złotych kupiłem nowe spodnie. Prawie takie same, jakie ma Olivier Janiak. Muszę tylko metkę odpruć.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (29) | dodaj komentarz

HIPERTENSJA PULI EMINENTNEGO JURYSTY

czwartek, 19 lipca 2007 11:33

 (czyli podwyższone ciśnienie krwi tętniczej owczarka węgierskiego, należącego do wybitnego prawnika)

 

 

 

 

Spokojnie, nikt mnie nie uderzył „Słownikiem wyrazów obcych”. Wyjaśni się później. Chcę tym tekstem załatwić kilka zasadniczych spraw: kwestię podziału ludzkości, troski o zwierzęta, zbyt wysokiego poziomu wykształcenia Polaków i naszej niskiej samooceny.

Parę miesięcy temu, z ostatniej strony pewnej gazety wyciąłem sobie tytuł artykułu: „PAŁKA NIE SPUDŁOWAŁA!”. Dużymi literami i z wykrzyknikiem. Tak jakby ktoś wcześniej miał już sto procent pewności, że nasza biatlonistka, pani Krystyna, nie powinna trafić do celu. Może już niedługo przyjmiemy tę zasadę i będziemy się dziwić na pierwszych stronach gazet, że: „BURMISTRZ NIE WZIĄŁ ŁAPÓWKI!”, „POLICJANT NIE UCIEKŁ PRZED BANDZIORAMI!”, „LEKARZ WYLECZYŁ!” ? Skąd w nas ten brak optymizmu i niewiara w czyjąś wartość? W radiu usłyszałem informację o wyścigu kolarskim, w którym biorą udział: „Najlepsi kolarze świata i reprezentacja Polski”. Wyraźnie ktoś daje do zrozumienia, że kolarze dzielą się na: najlepszych na świecie i naszych. Zresztą, proszę tylko spojrzeć jak ludzie sami się dzielą. To niezwykłe jakie kryteria się przyjmuje. Parę lat temu na ulicy w Warszawie wisiały plakaty międzynarodowego festiwalu organowego. Wypisano na nich nazwiska artystów i kraje, które reprezentują. Wyglądało to tak: „Janina Nowacka – Polska, Istvan Sabo – Węgry, Jurgen Hintz – Niemcy, Pavel Novotny – Czechy, Janusz Kowalczyk – Radom, Eugen Rakos – Węgry”. W tym przypadku świat się podzielił na Radom i resztę. Albo z wiadomości sprzed kilku tygodni: „Rozpoczyna się szczyt państw G8 – siedmiu najbogatszych państw świata i Rosji”. To tak jakby urządzić sympozjum naukowe na jakimś poważnym uniwersytecie z udziałem „Dwunastu intelektualistów i Zbyszka Ygrekowskiego”. Znaczy, że Ygrekowski sponsoruje to spotkanie, albo ma jakiegoś haka na rektora. Swojej narzeczonej powiedział, że strasznie śmiesznie wygląda w gronostajach i chce jej to pokazać. Albo lokalne wybory miss, w których weźmie udział „Siedemnaście urodziwych mieszkanek naszej gminy i pani Teresa Iksińska”. Od razu można założyć, że pani Teresy nie można zaliczyć do urodziwych, ale na przykład jest córką wójta i dostała się do wyborów z innego klucza.

Ludzie sami się dzielą. Albo dzieli ich los. Na optymistów i pesymistów. Grubych i chudych. Starych i młodych. Bogatych i biednych. Jedynie podział na głupich i mądrych jakoś ostatnio się nie sprawdza. Mam kolegę, doktora prawa. Kiedy tylko obronił doktorat, postanowiliśmy uczcić to wspólnym wyjściem do kina całą grupą przyjaciół. Po filmie, w czasie kolacji, oświadczył nam, że „fabuła „Godżilli” jest mocno naciągana”. A kiedy zrobił habilitację, doszedł do wniosku, że teraz już nie wypada, żeby jego pies wabił się po prostu „Igor”. Nazwał go „Interlokutor”. Na spacerach woła teraz: „Interlokutor! Do mojej dolnej kończyny!” Żeby Państwo widzieli, jak bardzo zdziwiony wyraz pyska może mieć pies, który czochrany przez pana wychodzącego do pracy słyszy: „No Interlokutor, okaż serwilizm i wysłuchaj admonicji: jeśli będziesz argusem parafernaliów podczas mojej nieobecności powodowanej uczestnictwem w przewodzie sądowym przeciwko pewnemu segregacjoniście, może to implikować wyjście na hesperyjski spacer”. Zbyt wysoki poziom wykształcenia społeczeństwa może doprowadzić ten kraj do ruiny. Ktoś natychmiast powinien się tym zając. Może Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami? 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (34) | dodaj komentarz

TY CZAROWNICO!

środa, 11 lipca 2007 10:04

Przez wszystkie możliwe łamy, strony, programy, audycje, publikacje przetoczyła się burzliwa dyskusja na temat rzekomych wykładów rzekomo Ojca, rzekomo Dyrektora. Dlaczego tak dużo „rzekomo”? Posłuchałem tych nagrań i muszę stanowczo stanąć w obronie bezpodstawnie oskarżanego o ten czyn Tadeusza R. To jest jakaś manipulacja, prowokacja, agresywny atak. Po pierwsze: wykład, to według Słownika Języka Polskiego „dłuższa, zaplanowana wypowiedź ustna służąca przekazaniu słuchaczom wiedzy na jakiś temat”. I o ile mogę uwierzyć, że była dłuższa, zaplanowana i ustna, o tyle wiedzą bym tego dziadostwa nie nazywał. Po drugie: nie wierzę, żeby takich słów używała osoba wykształcona, duchowna, kierująca się w swoim życiu wyłącznie zasadą miłości bliźniego. To, co tam zostało nagrane, mówiło jakieś chamidło podszywające się pod kogoś innego. Na pewno spreparowane. Ale nawet z takich przykrych zdarzeń należy wyciągać wnioski, trzeba się czegoś uczyć.

Osoba udająca Ojca Tadeusza R. w pewnym momencie mówi: Jak oni ładnie mówią. Pani prezydentowa z taką eutanazją? Ty czarownico! Ja ci dam! Jak zabijać ludzi, to sama się podstaw pierwsza. Nie uwłaczając.”  A już prawdziwy Ojciec Dyrektor, komentując całą tę przykrą sprawę stwierdził, że: „...trzeba się trochę znać na retoryce i trzeba widzieć cały kontekst...” . Pewnie nie znam się aż tak dobrze jak autor tych słów, ale chcę się uczyć od najlepszych. A w związku z tym, że mam do załatwienia pewną zadawnioną sprawę z jednym z byłych moich znajomych, a dotychczas nie umiałem tego wyrazić, napisałem:

 

„Wiersz o tym, że trzeba się trochę znać na retoryce i trzeba widzieć cały kontekst”

 

Tępy palancie w „de” kopany,

Synu najgorszej kurtyzany,

Paskudna mordo, zły pomiocie

Sklejony z genów po idiocie,

Żmijo obmierzła, wredna, śliska,

Gnijąca warstwo torfowiska,

Skutku uboczny chorób licznych,

(W tym - przede wszystkim wenerycznych),

Świeża padlino, brudna ściero,

Trądzie, tyfusie i cholero,

Ścierwo, klejnocie ciemnogrodu,

Żywe ucieleśnienie smrodu,

Jamo, do której plują ptaki,

Ryju podobny do kloaki,

Nędzna przybłędo spod Sodomy,

Świńskie koryto pełne pomyj,

Potwór! Wywłoka! Kreatura!

Krzyżówko skunksa, pchły i szczura,

Poczwaro ty ropnistooka,

Ozdobo szamba i rynsztoka,

Klonie sparszywiałego chwostu,

Odmiano ścieku i kompostu,

Szmato, na której psy siadają,

Bękarcie zła! Nie uwłaczając.”

 
Podziel się
oceń
44
0

komentarze (364) | dodaj komentarz

sobota, 19 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  5 721 759  

Polecamy



Tym razem do prześmiesznych rozmów na pełnych prawach włącza się trzecia wybitna postać - Wojciech Karolak. Słynny jazzman, podpytywany przez dociekliwego Andrusa, barwnie opowiada o małżeństwie z Czubaszek, a jest to związek nie zawsze zgodnych indywidualistów!

"Nowy album „Piłem w Spale... I co dalej?" to zapis koncertu, który odbył się rok temu w Warszawie, w Teatrze Syrena. Był to nie tylko wieczór koncertowy, ale również wydarzenie towarzyskie - Andrus zaprosił na scenę przyjaciół: Marię Czubaszek, Hannę Śleszyńską, Andrzeja Poniedzielskiego, Grupę MoCarta, Chór Collegium Musicum Uniwersytetu Warszawskiego i muzyków, z którymi stale współpracuje - Łukasza Borowieckiego, Wojciecha Steca i Pawła Żejmę.


"Książka zawiera osiem zabawnie ilustrowanych bajek o charakterze satyrycznym, przeznaczonych zarówno dla dzieci (5-7-letnich), jak i dla dorosłych. Bajki w satyryczny sposób przedstawiają cechy i przypadłości ludzkie, ujawniające się w wieku dziecięcym, z którymi borykamy się do późnej starości, np. brak tolerancji, brak życzliwości, egocentryzm, chciwość itp. Bajki zawierają przesłanie czytelne dla obu grup odbiorców. Do książki dołączona płyta z bajkami nagranymi częściowo przez autora."


"Blog osławiony między niewiastami" to nie tylko papierowy wybór najlepszych i najśmieszniejszych tekstów z jego bardzo popularnego bloga internetowego, ale także swoiste „Dzieła wybrane”.


"Myśliwiecka" zawiera piosenki Artura Andrusa zaśpiewane przez samego Autora. Są to głównie utwory kabaretowe, pisane do programów telewizyjnych i na potrzeby występów estradowych.


Rozmowa dwóch wybitnych osobowości polskiej sceny kabaretowej – Artur Andrus wnikliwie przepytuje Marię Czubaszek z jej twórczości oraz burzliwego życia towarzyskiego i rodzinnego.

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Bloog pod patronatem Nieformalnego Stowarzyszenia Umiarkowanego Ograniczania Nadmiaru Wolności w Internecie (NSUONWwI)

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl