Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 235 669 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Poezja tackowa

środa, 31 lipca 2013 12:04

Romantycznie brzmią opowieści o poetach piszących wiersze na serwetkach przy kawiarnianych stolikach. Już się rwałem, żeby pobiec do najmodniejszego warszawskiego lokalu, usiąść w najwidoczniejszym miejscu, wyjąć z kieszeni marynarki pióro, z drugiej flaszeczkę atramentu… Niech widzą, że to nie jest zwykłe, chamskie pióro na naboje, że mam tłoczek jak Słonimski! E tam! Całe pióro jak Lechoń! Usiąść, nonszalancko chwycić serwetkę i napisać jak Tuwim. A potem, po latach ktoś by opowiadał, że widziano mnie jak Koftę piszącego na serwetkach jak Osiecka. Trochę może zamotałem się w tych nazwiskach i za dużo tego „jak”. Mogą Państwo odnieść wrażenie, że Osiecka na serwetkach zapisanych wcześniej przez Koftę pisała wiersze Tuwima. Zresztą mniejsza o nazwiska. Chodzi o niezwykłość takiego obrazka: poeta, odcięty od otaczającego go gwaru codzienności, pisze na serwetce wiersz o tym gwarze, od którego się odciął. Nie wziął notesu, bo nie spodziewał się dzisiaj spotkania z muzą. A ona jednak przyszła. Jak zwykle w kawiarni. A on jak zwykle tym spotkaniem zaskoczony.

 

I w tym momencie uświadomiłem sobie, że tak nie można. Że każda epoka literacka powinna mieć własny, oryginalny rys, każde pokolenie poetów powinno tworzyć swój niepowtarzalny klimat. A pisanie piórem na serwetkach w kawiarniach będzie podszywaniem się pod tamtych. To musi być coś charakterystycznego dla współczesności. Kupiłem więc duży zapas tekturowych tacek do grilla i piszę byle gdzie, byle czym i o byle czym. Jakie czasy, taki Tuwim. A jaka Osiecka, takie serwetki. Napisałem na przykład „Wiersz o podziale ról we współczesnych rodzinach polskich”:

 

Janusz kocha Basię,

Basia wychowuje dzieci,

A Janusz w tym czasie

Segreguje śmieci.

 

Na drugiej tacce mam początek „Elementarza środowisk przestępczych”:

 

To nie Ala ma Asa,

Tylko As ma Alę.

I Ala za Asa

Siedzi w kryminale.

 

Na trzeciej „Wiersz o jednej warszawiance z Łodzi, krewnej krakowianki jednej”:

 

Warszawianka z Łodzi,

Krakowianki krewna,

Chciałaby urodzić

Pięcioraczki z drewna.

Myśli się czepiła

Jak kościelny dzwonu,

W końcu urodziła

Córkę z silikonu.

 

Że zbyt przyziemne tematy? Że trzeba się wznieść metaforą ponad banalną codzienność? A proszę bardzo – „Heliosie!”:

 

A kagańce słońca nałóż

Na parszywe gęby kałuż

Promieniami ty je zaszczep,

Pozamykaj straszne paszcze.

One wprzódy jadły z ręki,

Teraz rozszarpują błękit!

Zatem spójrz Heliosie! I tu

Brońże mi błękitu.

 

Za kilkadziesiąt lat ktoś odkopie taką kartonową tackę z wierszem wytaplanym w karkówce i musztardzie. Przeprowadzi dogłębną analizę i stwierdzi, że karkówka i musztarda w naszych czasach były nawet znośne.


Podziel się
oceń
202
15

komentarze (64) | dodaj komentarz

Festiwal nurków jedzących wieprzowinę

środa, 24 lipca 2013 8:47

Warto się ruszyć z domu. Bo w domu nic człowieka raczej nie zaskoczy. A jak zaskoczy, to banalnie. Ot, zmywarka się zepsuje, mąż wcześniej wróci z wyjazdu służbowego i zastanie żonę nie samą. Z panem od zmywarek. Banał oklepany w tysiącach słabych powieści i filmów. Poza domem – owszem, dużo człowieka może zaskoczyć. I niebanalnie. Idę ulicą w Mrągowie, przy rondzie obok centrum kultury wisi kilka banerów reklamowych, jeden z nich szczególnie intrygujący: „Sprzedaż mieszkań dla nurków i nie tylko”. Niżej podana cena za metr kwadratowy, numer telefonu.

 

Po pierwsze dowiedziałem się w ten sposób o kolejnym możliwym podziale ludzkości. Świat dzieli się na nurków i nie tylko. Nie mam uprawnień do tego typu rozważań, bo na studiach, na egzaminie z logiki miałem ledwo dostateczny, ale spróbuję. Z „nurkiem” jest sprawa prosta, ale kto jest tym „nie tylko”? Czy ktoś, kto nie jest nurkiem, czyli na przykład nigdy nie zanurzający się introligator? I wtedy są to mieszkania dla nurków i introligatorów? Czy może „nie tylko” jest ktoś, kto jest nurkiem, ale „nie tylko” tym się zajmuje? Czyli na przykład nurek rusycysta zarabiający na hodowli nutrii? Zazwyczaj jestem za otwieraniem różnych zamkniętych środowisk, ale ciekaw jestem takiego eksperymentu. I w tym przypadku byłbym za jasnym podziałem. Już słyszę te rozmowy dzieci przy trzepa… przepraszam, posługuję się terminologią z ubiegłego wieku – już słyszę te rozmowy dzieci na skype:

 

- Hej, gdzie mieszkasz?

- W bloku dla nurków, a ty?

Albo rozmowa ojca wracającego z pracy z synem siedzącym przy komputerze:

- Gdzie mama?

- W dużym akwarium.

- Co robi?

- Rafę czyści.

 

Muszę zapytać jakiegoś fachowca od języka, jakich określeń należałoby używać w takim przypadku: tata nurek, mama nurkowa, a dzieci? Nurczęta?

 

Zastanawiam się również, czym takie mieszkanie dla nurków rożni się od mieszkania dla „nie tylko”. Specjalne szafki na płetwy? Duża łazienka?

 

I jeszcze słowo o „festiwalu”. Tak, jak kiedyś karierę zrobiła „galeria” (od sztuki przeszła w stronę handlowej a nawet „galerii paznokcia”), teraz popularyzuje się „festiwal”. Sprawdziłem w starym, analogowym słowniku, co to słowo kiedyś oznaczało: „impreza artystyczna, często cykliczna, połączona z konkursem”. I pierwsze skojarzenie zawsze miałem z piosenką. A tutaj dowiaduję się, że odbył się „Festiwal Wieprzowiny” (knur na czerwonym dywanie?), a jesienią będzie jeszcze „Festiwal Ziemniaka”. Chyba, że Wieprzowina i Ziemniak to pseudonimy artystyczne piosenkarzy? I Wieprzowina śpiewa głównie żołnierskie piosenki o ziemniakach:

 

Nie przystępuj do ataku,

Napij się chłodnej wody,

Młody ziemniaku, młody ziemniaku,

Ja też kiedyś byłem młody.

A Ziemniak dostał nagrodę dziennikarzy, a zwłaszcza fotoreporterów, za brawurowe wykonanie przeboju:

Przyjdzie taka chwilla,

Kiedy karczek z grilla

Zaskwierczy, zaskwierczy…

 

Teraz będę z utęsknieniem wyczekiwał „Wernisażu Kaszanki” , „Jam Session Powideł Jagodowych” i „Tryptyku Grzybowego: Kurka, Borowik, Maślak Zwyczajny”. A podczas „Festiwalu Ryb i Filetów” mogłyby się odbyć targi deweloperów budujących mieszkania specjalistyczne. Czyli na przykład apartamenty dla paralotniarzy, domy w zabudowie bliźniaczej dla uprawiających wspinaczkę skałkową i lofty dla miłośników skoków na bungee.


Podziel się
oceń
193
22

komentarze (69) | dodaj komentarz

Pasażer Radziwiłłówna i łączenie jezior

środa, 17 lipca 2013 9:24

Strony internetowe służące do zakupów (na przykład biletów lotniczych) mają pewne udogodnienia, które umożliwiają klientowi szybkie i wygodne dokonanie transakcji. Ale czasem te udogodnienia potrafią wprawić w zadumę. Niedawno, kupując taki bilet na stronie Eurolotu, zobaczyłem, że w zakładce „Dane pasażera”, po wybraniu czy jestem MISS ,MR, MSTR czy MRS, nie muszę wpisywać daty swojego urodzenia, wystarczy, że wybiorę dzień, miesiąc i rok. I o ile nie zdziwił mnie wybór dnia (od 1 do 31) ani miesiąca (od JAN do DEC), to przy wyborze roku zdębiałem. Otóż okazuje się, że najpóźniejszym, jaki mogę zaznaczyć jest 1998. I w sumie rozumiem. Jak ktoś ma mniej niż 15 lat, niech sam sobie biletu nie kupuje. Niech mu kupią rodzice. Ale w jeszcze większe zdumienie wprawiła mnie dolna granica tabeli lat urodzenia pasażerów. Otóż najstarszy kupujący bilet na tej stronie mógł się urodzić w roku…1014! Czyli na przykład Bolesław Zapomniany, syn Mieszka II. Ale gdyby tak się zdarzyło, to na stronie Eurolotu powinna być możliwość zaznaczenia funkcji „około”, bo nie ma pewności co do roku urodzin Bolesława.

 

Pomyślałem, że to na pewno nie działa. Że jak się wpisze tak odległy rok urodzenia, system zareaguje komunikatem typu „Nie wydurniaj się!”. Postanowiłem sprawdzić. Wybrałem lot z Gdańska do Amsterdamu za 371 euro w dwie strony i zacząłem wpisywać: MISS (bo niechby leciała wtedy, kiedy była tylko zaręczona z Maksymilianem I Habsburgiem) Anna Jagiellonka, data urodzenia 23 JULY 1503. Adres zmyśliłem: Pražský hrad, Letohrádek 3, 119 08 Praha 1, Czechy, adres email: anna.jagiellonka@czeskiekrolowe.com. Miałem nadzieję, że po takich bzdurach już mnie system wyrzuci. Ale gdzież tam - nacisnąłem „Kontynuuj” i przeszedłem na stronę płatności. Komputer poprosił o wybór sposobu zapłaty. Nie było możliwości „złotem ze skarbca”, a w życiu nie odważyłbym się zmyślać danych karty kredytowej królowej Czech i Węgier, więc tutaj eksperyment przerwałem. Ale ucieszyłem się, że kiedyś być może usłyszę na lotnisku w Balicach komunikat: „Pasażer Wit Stwosz odlatujący samolotem linii >Air Berlin< do Norymbergi, proszony jest o natychmiastowe zgłoszenie się do wyjścia numer 6”. Albo zobaczę Barbarę Radziwiłłównę awanturującą się przy stanowisku odprawy o wielkość bagażu podręcznego…

 

Chyba, że?... No tak! Chodzi o to, że linie lotnicze dopuszczają podróż pasażerów bez względu na ich aktualny, że tak to eufemistycznie nazwę „stan skupienia”!

 

       I jeszcze coś z cyklu „Myśli zasadnicze”. Jestem za łączeniem wszystkiego ze wszystkim. Na przykład wpadłem na oryginalny pomysł połączenia Czech ze Słowacją, ale ktoś mi powiedział, że już kiedyś podobno były takie przymiarki. No to próbowałbym łączyć polskie jeziora. Nawet te leżące w pewnej odległości od siebie. Można przekopywać pomiędzy nimi kanały, choćby szerokości dwóch kajaków. Nie idzie nam z siecią autostrad, to może uda się wykopać sieć kanałów? Ale zacząłbym od typowania pod kątem ciekawych nazw. Jeśliby na przykład połączyć leżące w Mrągowie jezioro Czos z leżącym w Augustowie jeziorem Necko powstałoby jezioro Czosnecko. Albo: na Suwalszczyźnie jest jezioro Przystajne a w gminie Pisz – Seksty. No więc gdyby stworzyć jezioro Seksty Przystajne? Czyż nie jest to nazwa pobudzająca wyobraźnię? A gdyby tak połączyć pięć jezior mazurskich: Babie, Dadaj, Nowe Ramoty, Zjadło i Tylkówko, z leżącym w Borach Tucholskich jeziorem Wygonin i jeziorem Zarańsko z Pojezierza Drawskiego? To mogłoby powstać: Babie Nowe Ramoty Dadaj Zarańsko Tylkówko Zjadło - Wygonin.

 

       Państwu zajęło to ledwie kilka minut czytania, a ja już drugi tydzień spędzam na wymyślaniu, kto mógłby lecieć Eurolotem i jakie jeziora ze sobą połączyć. Urlop mi się kończy!

 

PS. Może ktoś wie, czy zbroję trzeba nadawać jako bagaż rejestrowany? Czy da się w tym przejść przez bramki? I czy w tanich liniach jest dopłata za sakwę, kołczan i bukłak? Oczywiście bukłak o pojemności mniejszej niż 100 ml.


Podziel się
oceń
204
20

komentarze (34) | dodaj komentarz

poniedziałek, 27 marca 2017

Licznik odwiedzin:  5 579 084  

Polecamy



Tym razem do prześmiesznych rozmów na pełnych prawach włącza się trzecia wybitna postać - Wojciech Karolak. Słynny jazzman, podpytywany przez dociekliwego Andrusa, barwnie opowiada o małżeństwie z Czubaszek, a jest to związek nie zawsze zgodnych indywidualistów!

"Nowy album „Piłem w Spale... I co dalej?" to zapis koncertu, który odbył się rok temu w Warszawie, w Teatrze Syrena. Był to nie tylko wieczór koncertowy, ale również wydarzenie towarzyskie - Andrus zaprosił na scenę przyjaciół: Marię Czubaszek, Hannę Śleszyńską, Andrzeja Poniedzielskiego, Grupę MoCarta, Chór Collegium Musicum Uniwersytetu Warszawskiego i muzyków, z którymi stale współpracuje - Łukasza Borowieckiego, Wojciecha Steca i Pawła Żejmę.


"Książka zawiera osiem zabawnie ilustrowanych bajek o charakterze satyrycznym, przeznaczonych zarówno dla dzieci (5-7-letnich), jak i dla dorosłych. Bajki w satyryczny sposób przedstawiają cechy i przypadłości ludzkie, ujawniające się w wieku dziecięcym, z którymi borykamy się do późnej starości, np. brak tolerancji, brak życzliwości, egocentryzm, chciwość itp. Bajki zawierają przesłanie czytelne dla obu grup odbiorców. Do książki dołączona płyta z bajkami nagranymi częściowo przez autora."


"Blog osławiony między niewiastami" to nie tylko papierowy wybór najlepszych i najśmieszniejszych tekstów z jego bardzo popularnego bloga internetowego, ale także swoiste „Dzieła wybrane”.


"Myśliwiecka" zawiera piosenki Artura Andrusa zaśpiewane przez samego Autora. Są to głównie utwory kabaretowe, pisane do programów telewizyjnych i na potrzeby występów estradowych.


Rozmowa dwóch wybitnych osobowości polskiej sceny kabaretowej – Artur Andrus wnikliwie przepytuje Marię Czubaszek z jej twórczości oraz burzliwego życia towarzyskiego i rodzinnego.

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Bloog pod patronatem Nieformalnego Stowarzyszenia Umiarkowanego Ograniczania Nadmiaru Wolności w Internecie (NSUONWwI)

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl