Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 200 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Koniu

wtorek, 24 sierpnia 2010 10:25
     Media podają, że pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie spotykają się Obrońcy i Przeciwnicy. Media jak zwykle upraszczają. Poszedłem i sprawdziłem. Z moich obserwacji wynika, że spotykają się tam również Obrońcy Obrońców (czyli Przeciwnicy Przeciwników), Obrońcy Przeciwników (niektórzy z nich są Przeciwnikami Obrońców), Obrońcy Przeciwników Obrońców i Przeciwnicy Obrońców Przeciwników Obrońców. I jeszcze parę grup dałoby się tam wyróżnić. A mi jakoś z żadną z nich nie po drodze. Przy kolejnej wizycie pod pałacem zacząłem się uważnie rozglądać, żeby znaleźć jakiś punkt zaczepienia - kogoś albo coś, z czym, albo z kim czułbym się tam dobrze. Spojrzałem na pomnik księcia Józefa Poniatowskiego. I zaiskrzyło! Nie między mną a księciem. Książę niby zasłużony, niby bohater, ale też coś by się w jego życiorysie nieciekawego znalazło. Biorąc pod uwagę hulaszczy tryb życia można nawet zaryzykować twierdzenie, że był jednym z uczestników afery hazardowej po insurekcji kościuszkowskiej. Ale koń! Koń księcia Józefa! Cóż za majestat! Jaki spokój! Biorąc pod uwagę bitwy, w których brał udział, zrobił dla Ojczyzny znacznie więcej niż wielu z nas.

     Staram się pod pomnikiem bywać codziennie i choćby przez kilka minut popatrzeć w oczy temu koniu (to jest odmiana uświęcona rodzinną tradycją, dziadek zawsze mówił „daj koniu owsa", nie „koniowi"). Słyszę czasem złośliwe komentarze osób, które widzą faceta stojącego pod pomnikiem i wzdychającego do konia, ale nie zwracam na to uwagi. Nie można się wstydzić prawdziwego uczucia. Nawet jeśli ono kiedyś minie, zostanie nam na pamiątkę:

„Ballada o wyważonym koniu księcia Józefa"


Zanim cię wywiodą w pole,

Krzyż ci dadzą albo broń,

Popatrz - stoi na cokole

Wyważony koń.

On się na to patrzeć wstydzi,

Bo spod wyważonej grzywy

Koń to wszystko wokół widzi

Z innej perspektywy.


Ref:

Koniu nisko zwisa ogon,

Koń się trochę zna na życie,

Temu koniu wszyscy mogą

Cmoknąć przy kopycie.


Jakiś bunt się w koniu budzi,

Z niepokojem patrzy w dal,

Tylko ludzi, tylko ludzi,

Tylko ludzi żal.

Zanim ruszysz do ataku,

Zanim pierwszy stos zapłonie,

Może byś se tak rodaku

Porozmawiał z koniem?


Ref:

Koniu nisko zwisa ogon,

Koń ma jakąś taką głębię,

Temu koniu wszyscy mogą

Poszczotkować w kłębie.


Chcesz, to ganiaj się po błoniach,

Bij się, jeśli chcesz się bić,

Ale odczep się od konia,

Dajże koniu żyć!

W tym tkwi całej sprawy sedno:

Też mu ciążą nasze losy,

Koniu nie jest wszystko jedno,

Tylko ma już dosyć!


Ref:

Koniu nisko zwisa ogon,

Inne sprawy ma na głowie,

Temu koniu wszyscy mogą

Skoczyć na pokrowiec.



Podziel się
oceń
2
0

komentarze (61) | dodaj komentarz

Sześć kilometrów asfaltu na żywo

wtorek, 17 sierpnia 2010 9:44

„Konferencja prasowa premiera na żywo", „komentarz naszego eksperta na żywo" - to już codzienność. Ciągle wywołuje we mnie lekki dreszcz emocji zapowiadana 1 i 2 listopada każdego roku „nasza reporterka relacjonująca na żywo z cmentarza na Powązkach". A teraz doszło do kolekcji coś, co niedawno usłyszałem w radiu. Pani, zachwalając różne wakacyjne atrakcje turystyczne, wymieniła „Warmińską Ucztę Pierogową w Biskupcu", w ramach której miał się odbyć „Konkurs lepienia pieroga na żywo".


            Napisali w gazetach i Internecie, powiedzieli w radiu i telewizji, że amerykańscy naukowcy ustalili minimalną liczbę ruchów niezbędną do ułożenia słynnej kostki Rubika. Otóż trzeba tych ruchów dwadzieścia. Ale mnie najbardziej zainteresowała ta część wiadomości: „Prace nad tym problemem trwały 30 lat. Do ostatecznego rozwiązania potrzebny był zestaw potężnych komputerów. Autor badań, profesor Morley Davidson z amerykańskiego Uniwersytetu Kent State mówi, że kostka Rubika była powodem, dla którego w ogóle zainteresował się on matematyką". Zaczynam się poważnie zastanawiać, czy nie zostać amerykańskim matematykiem. Jeśli którakolwiek z uczelni w USA zdecydowałaby się sfinansować moje badania dotyczące liczby ruchów koniecznych do ulepienia pieroga na żywo, chętnie podejmę się takiego zadania. Potrzebuję wyłącznie laptopa z dostępem do Internetu, pensji, samochodu i mieszkania służbowego oraz telefonu komórkowego. Ale obiecuję uwinąć się z projektem w jakieś dwadzieścia pięć lat.


            Telewizja poprosiła mnie o komentarz na temat bulwersującej niektórych Rodaków sprawy budowy drogi asfaltowej do Budy Ruskiej - miejscowości, w której swój domek letniskowy ma prezydent Bronisław Komorowski. Mnie tak bardzo cieszy każdy nowy kawałek asfaltu położony w którejkolwiek części Ojczyzny, że jestem jak najbardziej za. Nawet postulowałbym upamiętniać takie wydarzenia. Sam postanowiłem uwiecznić ten historyczny dla naszego Narodu fakt poematem „Sześć kilometrów asfaltu", który napisałem w ramach powołanej przez siebie Grupy Literackiej „Jak cię mogę". Oto fragment:

„Dla prezydenta Komorowskiego

 Od premiera Tuska.

 Droga taka polska,

 Chociaż Buda Ruska".


            Poemat „Sześć kilometrów asfaltu" będzie jednak musiał poczekać, na razie mam pilniejsze zajęcie. Muszę napisać coś na „I Ogólnopolski Festiwal Piosenki Antyagroturystycznej Nowa Huta 2010", który organizują miłośnicy wypoczynku w mieście. Zasada jest taka, że każdy z występujących ma napisać coś zniechęcającego do spędzania wakacji na łonie natury, w czystym powietrzu, na polskiej wsi. Ja zgłaszam „Przyśpiewkę o tym, że nie wierzę w szczere intencje młodych właścicieli gospodarstw agroturystycznych, ale wierzę ich matkom, których przecież coraz mniej":

 

Zbierała jagody,

Skakała do wody,

Przędła cienką wełnę,

Wiadro malin pełne,

Cedziła serwatkę,

Starowinkę matkę,

Wyganiała z chaty,

Dawała jej patyk,

Dłuto oraz miarkę

I kazała strugać

Fujarkę.

Płynie potok, płynie,

A ja tej dziewczynie,

Jagody nieświeże,

Jakoś mało wierzę.

Nie wierzę tej przędzy,

Bo to dla pieniędzy,

Niedobra serwatka,

Tylko stara matka,

W fartuchu Lacosty

Strugała na żywo

Flet prosty.


Trzeba się postarać, bo główną nagrodą jest tygodniowy pobyt dla dwóch osób w SPAlarni śmieci na Targówku w Warszawie, na przełomie października i listopada.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (138) | dodaj komentarz

Pomóż redakcjo

poniedziałek, 09 sierpnia 2010 9:24

Janusz P. pseudonim „Kiciu",

Postrach panien i mężatek,

Chwalił się, że miał już w życiu

Szesnaście Mulatek.

- Miał szesnaście , lecz nie całe...

Twierdzi jego żona Ula

- Cztery były całkiem białe,

A jeden był Mulat.


                To nie jest opis erotycznych podbojów jakiegoś prawdziwego Janusza P. Bohater został wymyślony na potrzeby wiersza, którym rozpocząłem jeden z koncertów XVI Mazurskiego Lata Kabaretowego „Mulatka" w Ełku. Latem tematyka kontaktów damsko - męskich ze zwielokrotnioną mocą pcha się na wszelkie łamy, fale i ekrany. Każda gazeta, każda stacja radiowa czy telewizyjna radzi, uczy, przestrzega. Przed chwilą włączyłem telewizor, siedzą pani i pan, a pod nimi napis „Kobiece sprawy doktora Zająca". Nawet nie włączałem głosu, bo i bez tego domyślałem się o czym mogą rozmawiać.


Jesienią zresztą też nie będzie mniej tego typu opowieści, bo zaczną się wspomnienia, listy typu „Pomóż redakcjo. Poznaliśmy się w Sopocie, po dwóch tygodniach ja wróciłam do Szczecina, on do Przemyśla. Czy nasze uczucie przetrwa?"


Jakież to szczęście, że czytelnicy, słuchacze, widzowie, internauci mają kogo prosić o radę. Przygotowując się do pewnego programu, w którym komentuję archiwalne filmy oświatowe, trafiłem na list „Czytelniczki z Olsztyńskiego" do „Kobiety i Życia". List z 1963 roku, któremu redakcja nadała tytuł „Męski savoir - vivre":

„Na terenie naszego zakładu pracy pracuje kilku panów i większa ilość pań. Panowie ci mają swoje niezłomne zasady grzecznościowe: mianowicie całują w rękę tylko mężatki. Prowadzi to do dość osobliwych sytuacji. Np. mężatką jest pewna 22 - letnia osóbka z niewielkim zresztą wykształceniem i kwalifikacjami, zajmująca dość skromne stanowisko. Jeśli obok niej stoi osoba z wyższym wykształceniem, dużymi zasługami, w wieku „balzakowskim", lecz niezamężna - młodą zaszczyca się pocałunkiem w rękę, starszej funduje się koleżeński uścisk dłoni. Gdy jedna z pań zwróciła koledze uwagę na nietakt takiego postępowania, spotkała się z bardzo nieuprzejmą odpowiedzią. Panowie ci są zresztą koło pięćdziesiątki i postępując tak, powołują się na przepisy „savoir - vivre'u".

Moim zdaniem jest to wysoce oburzające: jak można w XX wieku „segregować" kobiety według ich stanu cywilnego, nie biorąc pod uwagę ich wykształcenia, stanowiska, walorów ludzkich i zawodowych. I skąd te obyczaje naszych panów? Wydrukujcie te uwagi, może ci panowie zmienią swoje poglądy".


Wydrukowali. Nie wiem, czy tamci panowie zmienili swoje poglądy, ale ja robię to natychmiast. Żeby choć trochę wynagrodzić upokorzenia wszystkim paniom „segregowanym" w XX wieku przez niektórych przedstawicieli mojej płci, postanawiam od dziś całować w rękę wyłącznie panny lub rozwódki z wykształceniem wyższym i dużymi walorami. A mężatkom będę fundował wyłącznie koleżeński uścisk dłoni.

Dopisałem ciąg dalszy wiersza: 

Ula P. pseudonim „Gienia",

Patrząc na zarysy Rysów,

Przywołała we wspomnieniach

Szesnastu Metysów.

- Ulka! Ulka! Rety! Rety!

Myślał Janusz pijąc wino,

- Tylko jeden z nich był Metys

I jeden albinos.

Oj, znalazła się Metyska!

(Janusz P. już był na bani)

- Oni byli z Kościeliska!

Tyle, że przebrani!

Dzieci wrzeszczą, wnuki krzyczą,

Wzdycha „Kiciu", płacze „Gienia",

Z wiekiem fakty się nie liczą,

Liczą się wspomnienia.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (30) | dodaj komentarz

niedziela, 19 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  5 882 084  

Polecamy



Tym razem do prześmiesznych rozmów na pełnych prawach włącza się trzecia wybitna postać - Wojciech Karolak. Słynny jazzman, podpytywany przez dociekliwego Andrusa, barwnie opowiada o małżeństwie z Czubaszek, a jest to związek nie zawsze zgodnych indywidualistów!

"Nowy album „Piłem w Spale... I co dalej?" to zapis koncertu, który odbył się rok temu w Warszawie, w Teatrze Syrena. Był to nie tylko wieczór koncertowy, ale również wydarzenie towarzyskie - Andrus zaprosił na scenę przyjaciół: Marię Czubaszek, Hannę Śleszyńską, Andrzeja Poniedzielskiego, Grupę MoCarta, Chór Collegium Musicum Uniwersytetu Warszawskiego i muzyków, z którymi stale współpracuje - Łukasza Borowieckiego, Wojciecha Steca i Pawła Żejmę.


"Książka zawiera osiem zabawnie ilustrowanych bajek o charakterze satyrycznym, przeznaczonych zarówno dla dzieci (5-7-letnich), jak i dla dorosłych. Bajki w satyryczny sposób przedstawiają cechy i przypadłości ludzkie, ujawniające się w wieku dziecięcym, z którymi borykamy się do późnej starości, np. brak tolerancji, brak życzliwości, egocentryzm, chciwość itp. Bajki zawierają przesłanie czytelne dla obu grup odbiorców. Do książki dołączona płyta z bajkami nagranymi częściowo przez autora."


"Blog osławiony między niewiastami" to nie tylko papierowy wybór najlepszych i najśmieszniejszych tekstów z jego bardzo popularnego bloga internetowego, ale także swoiste „Dzieła wybrane”.


"Myśliwiecka" zawiera piosenki Artura Andrusa zaśpiewane przez samego Autora. Są to głównie utwory kabaretowe, pisane do programów telewizyjnych i na potrzeby występów estradowych.


Rozmowa dwóch wybitnych osobowości polskiej sceny kabaretowej – Artur Andrus wnikliwie przepytuje Marię Czubaszek z jej twórczości oraz burzliwego życia towarzyskiego i rodzinnego.

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Bloog pod patronatem Nieformalnego Stowarzyszenia Umiarkowanego Ograniczania Nadmiaru Wolności w Internecie (NSUONWwI)

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Pytamy.pl